staruszek 2.0

2007-10-11

Rysy: Popradske Pleso – Chata pod Rysmi – Rysy – Morskie Oko

Zaszufladkowany do: Tatry — staruszek @ 11:31:31
Tags: , , , , ,

Rysy to najwyższy szczyt Polski, nic więc dziwnego, że mimo znacznej wysokości (2499 m npm) jest jednym z najczęściej odwiedzanych w Tatrach. Warto wiedzieć, że Rysy składają się z 3 wierzchołków, a ten leżący po stronie polskiej nie jest wcale najwyższy – wierzchołek po stronie słowackiej ma 2503 metrów npm. Na Rysy można dostać się na dwa sposoby – od strony polskiej (wariant trudniejszy) lub od strony słowackiej (wariant łatwiejszy). W niniejszej notce połączę oba sposoby i opiszę wejście od strony słowackiej, a zejście od strony polskiej.
Wejście na Rysy od strony słowackiej najlepiej rozpocząć od stacji kolejki elektrycznej Popradske Pleso, dla zmotoryzowanych jest tutaj również płatny parking samochodowy. Od tego miejsca niebieskim szlakiem (w większości po asfaltowej drodze) w około 40 minut docieramy w okolice Popradzkiego Stawu (Popradske Pleso) i znajdującego sie w pobliżu schroniska (Chata Popradske Pleso). Jeżeli wyszliśmy stosunkowo wcześnie, można po drodze skręcić w prawo i żółtym szlakiem dotrzeć do Tatrzańskiego Cmentarza Symbolicznego (Symbolicky Clintorin) – czas dojścia około 15 minut. Z cmentarza również żółtym szlakiem w ciągu pół godziny można dojść w okolice Popradzkiego Stawu.

W drodze do Popradzkiego Stawu

Do Popradzkiego Stawu można również dotrzeć ze Szczyrbskiego Jeziora (Strbske Pleso). Znajduje się tam ostatnia stacja kolejki, stąd nasza trasa biegnie czerwonym szlakiem, będącym częścią Magistrali Tatrzańskiej. W pewnym momencie można również skręcić w prawo i wybrać szlak zielony. Czas dojścia wynosi około 1 godziny.
W okolicach Popradzkiego stawu skręcamy w lewo i niebieskim szlakiem udajemy się w głąb Doliny Mięguszowieckiej (Mengusovska Dolina). Czeka nas około 30-minutowy spacer, następnie zaś skręcamy w prawo na czerwony szlak i rozpoczynamy 1,5 godzinne podejście do Schroniska pod Rysami (Chata pod Rysmi). Szlak wiedzie przez jedną z najpiękniejszych tatrzańskich dolin – Żabią Dolinę (Zabia Dolina). Nazwa nie pochodzi oczywiście od żab, które jakoby miały tutaj występować, ale od koloru skał porośniętych glonami. Po drodze mijamy Żabie Stawy.

Żabie Stawy

Podejście czerwonym szlakiem nie jest trudne, tylko w jednym miejscu, przed schroniskiem, znajdują się łańcuchy i klamry. Miejsce nie jest jakoś specjalnie trudne – ułatwienia przydają się wtedy, gdy jest tłok lub skały są śliskie.

Klamry w drodze na Rysy

Za łańcuchami czeka nas jeszcze kilkanaście minut podejścia po skalnych płytach. Po drodze mijamy jeszcze tablicę witającą nas w Wolnym Królestwie Rysów oraz bramę zrobioną ze sznurka i tandetnych chorągiewek.

Królestwo Rysów

Brama do Królestwa Rysów

I już jesteśmy, co prawda jeszcze nie na Rysach, ale w schronisku pod Rysami. Jest to najwyżej położone schronisko w Tatrach – leży na wysokości 2250 metrów npm. Zaopatrzenie do niego donoszone jest przez ludzi zwanych nosicami (tragarzami, szerpami).

Tragarz na łańcuchach

Nosic - tatrzański tragarz

Samo schronisko to legenda sama w sobie. Wielokrotnie zasypywane i niszczone przez lawiny – z uporem maniaka odbudowywane w tym samym miejscu przez Słowaków. Na ścianie wiszą różne napisy, np: “Politykować i pluć na ziemię jest w tym miejscu zabronione!” albo wielki tasak wbity w ścianę obok napisu – “Śmierć wegetarianom”. Sama wizyta w wychodku, wiszącym nad przepaścią, jest przeżyciem samym w sobie – jest on oddalony od schroniska o jakieś 100 metrów i trzeba tam za potrzebą biegać w pogodę i słotę, w dzień i noc.

Chata pod Rysmi

Wizyta w schronisku pod Rysami jest wręcz obowiązkowa. Polecam szczególnie herbatę serwowaną w olbrzymich kubkach, właściwie to kubasach. Herbata ta ma szczególny smak – pewnie dlatego, że została doprawiona tatrzańską przyprawą (więcej o przyprawie można przeczytać tutaj), z pamiątek zaś polecam maskotkę świstaka – do dostania tylko w tym schronisku.
Po dłuższym odpoczynku czeka nas jeszcze ponad 200 metrów przewyższenia do przejścia. Podejście jest strome, ale trudności technicznych nie ma. Ze schroniska, nadal czerwonym szlakiem, w 20 minut dochodzimy do Przełęczy Waga (Vaha), tam skręcamy w lewo, kolejne 30 minut i już stoimy na wierzchołku Rysów. Jeżeli szliśmy za znakami, to będzie to wierzchołek słowacki, wyższy, mierzący 2503 metry npm. Tuż obok, zazwyczaj niemiłosiernie zatłoczony, znajduje się wierzchołek polski o wysokości 2499 metrów npm. Z Rysów, przy dobrej pogodzie, rozpościera się imponująca panorama Tatr, widać również podobno Kraków.

Widok z Rysów

Na Rysach znajduje się również przejście graniczne, pozwalające pieszym, rowerzystom oraz narciarzom na przekraczanie granicy. Przejście jest czynne od 16.09 do 31.10 w godzinach od 7 do 19. Nie spodziewajcie się jednak, że spotkacie tam strażnika (chyba, że będziecie mieli pecha).

Znak graniczny na Rysach

Z Rysów można spokojnie zejść tą samą drogą lub wybrać wariant ambitny i zejść na stronę polską. Zejście na stronę polską, czerwonym szlakiem, rozpoczyna się na polskim wierzchołku. Już na dzień dobry mamy olbrzymią ekspozycję i łańcuchy. Dalej jest tylko trochę łatwiej. Zejście jest bardzo strome, w wielu miejscach przepaść straszy po obu stronach, a łańcuchy ciągną się nie metrami, ale kilometrami. Wejście lub zejście tym szlakiem można traktować jako próbę generalną przed wyruszeniem na Orlą Perć (inny test można przeprowadzić wybierając się na Czerwoną Ławkę).

Zejście z Rysów na polską stronę

Zejście z Rysów na polską stronę

Zejście z Rysów na polską stronę

Zejście z Rysów na polską stronę

Gdy skończą się łańcuchy wcale nie jest łatwiej, szczególnie gdy jest mokro, mgła i nic nie widać. Łatwo zgubić szlak, a mokre kamienie plus piasek to idealny przepis na poślizgnięcie. Koniecznie należy zachować daleko posuniętą ostrożność (schodząc we mgle, po deszczu, poślizgnąłem się 3 razy, na szczęście kijki uratowały mnie od groźniejszej kontuzji).

Zejście z Rysów na polską stronę

Zejście z Rysów na polską stronę

Ponad 2-godzinne zejście kończy się nad Czarnym Stawem pod Rysami.

Czarny Staw pod Rysami

Stąd już tylko rzut beretem (jakieś 40 minut) do Morskiego Oka. Schronisko to należy omijać za wszelką cenę – zatłoczone do granic niemożliwości. Ze schroniska czeka nas jakieś 20 minut spaceru po asfalcie i albo będziemy się dobrze targować (cenę za zjazd można zbić do 15 PLN) i zjedziemy furmanką, albo czeka nas prawie 8-kilometrowy dalszy spacer po asfalcie na Polanę Palenica. Z Polany do Zakopanego co chwila odjeżdżają busy (w 2007 roku zdzierali 6 PLN).
Wycieczka na Rysy od strony słowackiej jest godna polecenia dla każdego miłośnika gór, od strony polskiej tylko dla osób ambitniejszych, które zaliczyły już wcześniej przygodę z łańcuchami (np: Świnica, Szpiglasowa Przełęcz, Zawrat od Hali Gąsienicowej) – nie licząc Orlej Perci, jest to najtrudniejszy szlak w Polsce.

Komentarzy: 10 »

  1. Świetny opis. Właśnie wróciłam z wyprawy na Słowację, kocham Wysokie Tatry, trasa na Rysy to mój cel na przyszły rok. Dzięki Twojemu opisowi to czuję już teraz klimat tej wyprawy, szkoda tylko że będę czekać na nią cały rok. Pozdrawiam i życzę słońca na szlakach.

    Comment przez jolka226 — 2008-08-01 @ 16:54:40 | Odpowiedź

  2. Naprawdę fajny opis.. wybieram się na tą trasę 15,16,17 sierpnia… Trochę się strachu najadłem ale myślę, że dam radę :P

    Comment przez lemurek — 2008-08-04 @ 21:16:19 | Odpowiedź

  3. Wlasnie stamtad wrociłam :D Było fantastycznie :) ) Chwilami ciezko ale wkoncu to Tatry Wysokie:) Niezapomniana wyprawa!!:)

    Comment przez Ania 22 — 2008-08-08 @ 16:27:36 | Odpowiedź

  4. Również niedawno stamtąd wróciłam :] Piękna trasa i wspaniałe przeżycie.
    Ciekawym pomysłem jest panoramiczne okno w wychodku. Siedząc na “tronie” można podziwiać panoramę Tatr oraz obserwować ludzi idących szlakiem poniżej :]

    Comment przez Sil — 2008-08-10 @ 18:07:44 | Odpowiedź

  5. No to wróciłem… ogólnie bardzo mi się podobało, mimo fatalnej pogody – padał grad i deszcze przez cały dzień… Na szczęście w chwili, gdy wchodziliśmy na szczyt rozwiało wszystkie chmury i było widać super widoki :P

    Comment przez lemurek — 2008-08-18 @ 14:54:39 | Odpowiedź

  6. a ja za tydzien wlasnie jade:) zobaczymy, 40 na karku i pierwsza wyprawa :)

    Comment przez mario — 2008-08-27 @ 23:33:49 | Odpowiedź

  7. Niesamowicie piękna jest Dolina Mięguszowiecka, nie odbyłam co prawda wycieczki na Rysy od tej strony, ale dla ciut starszej młodzieży (po 40-tce) polecam szlak do Wielkiego Hińczowego Stawu. Na pewno wrócę w Tatry Słowackie, może nawet na Rysy…

    Comment przez 40-tka — 2008-08-30 @ 18:07:42 | Odpowiedź

  8. Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała poprzedniczka,Koprowy z Mięguszowieckiej jest super,wkrótce może Rysy po takim opisie już chce się wyruszać…

    Comment przez ponad 40-tek — 2008-09-05 @ 22:30:51 | Odpowiedź

  9. opis super….byłem tam w te wakacje jednak nie szedłem tym samym szlakiem ja wchodziłem od strony polski i też schodziłem..myslę żezejscie ta stroną jest gorsze od podejscia ten widok w przepasc naprawdę potrafi przestraszyc..ale warto!!!!!!!!!

    Comment przez twardy997 — 2009-03-03 @ 21:14:39 | Odpowiedź

  10. ekstra opis daje jakiś obraz co i jak dzięki .za minutę będę miał 50-latek i na te okoliczność chcę zrobić sobie prezent i wejść na rysy mam nadzieje że dam radę do tej pory udąło mi się wejść na nosal,kasprowy,i czarny staw a iśnieżkę

    Comment przez tolek — 2009-06-18 @ 09:52:33 | Odpowiedź


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.