Wszystkie “wieczne” struktury runęły jak domki z kart. Historia jest nieprzewidywalna, gdyż jest rodzaju żeńskiego. Więc nie mówcie mi, że Lwów już nigdy nie będzie nasz, bo wszystko jeszcze może się zdarzyć. Lwów i Wilno chętnie wyrąbałbym z powrotem czołgami i rakietami, lecz nie mam takiego uzbrojenia, tudzież władzy politycznej, dlatego zrobię coś innego: usiądę na brzegu rzeki i spokojnie poczekam aż spłyną trupy wrogów. Za 50 lat, za 100 zim, za 300 wiosen – prędzej czy później. Jestem równie cierpliwy, jak historia jest nieprzewidywalna i pomysłowa.
2008-10-09
No Comments Yet »
Brak komentarzy.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack