Germany invades Czechoslovakia.
Britain & France tell them to stop that bullshit.
Germany invades Poland.
(Russia also invades Poland from the other side: everybody forgets this.)
Britain & France declare war. This is the ‘official’ kick-off.
Italy, Bulgaria, Hungary, & Romania all join the German side. (Everybody forgets the last three.)
Axis forces go through Europe like vindaloo through a colostomy.
Nazis exterminate Jews, gays, gypsies, & the disabled. (everybody remembers the jews but forgets the rest.)
UK holds out.
Russia & the USA don’t do shit.
Entire divisions of Danish, Belgian, Dutch, Norwegian, French & Serbian volunteers join the Axis armies & SS. (everybody forgets this & to listen to them now, they were all in the fucking resistance, which must have been MASSIVE.)
Axis forces invade Russia. Suddenly the Russians don’t think it’s funny any more.
Japan joins the Axis & bombs Pearl Harbor.
Suddenly the US doesn’t think it’s funny any more.
The USA tools up the world, ’cause it’s got more factories than everybody else put together, & they’re out of bomber range.
Axis runs out of steam in Russia, cause Russia’s enormous & bloody freezing.
Allies invade on D-Day… 5 landings: 2 British, 2 American, 1 Canadian. (everybody forgets the Canadians.)
Hitler ends up smouldering in a ditch. Russians find the body & confirm he only had one ball. Seriously.
The US decides invading stuff is a pain in the ass and invents the atom bomb instead. Drops two buckets ‘o sunshine on Japan.
Russians steal half of Europe.
UK’s spent almost every penny it had.
US starts telling everybody how it was all about them, & 64 years later is still doing so.
2009-07-27
Cytat na dziś.
2009-06-15
Cytat na dziś.
Chłop pańszczyźniany pracował, dla pana feudalnego na początku XVI wieku 52 dni w roku. I to był feudalny wyzysk. My na początku XXI wieku pracujemy dla III Rzeczypospolitej średnio 164 dni (dzień wolności podatkowej). I to się nazywa sprawiedliwość społeczna.
2009-05-22
Cytat na dziś.
Wydobył kozik i zabrał się za struganie znalezionego kołka. Często strugał kołki. Po pierwsze, wyjaśniał, jest to czynność w sam raz dla idioty, na jakiego wygląda. Po drugie, mawiał, struganie kołków uspokaja, wpływa korzystnie na system nerwowy i trawienny. Po trzecie, tłumaczył, rżnięcie drewna pomaga mu podczas wymuszonego przysłuchiwania się dyskusjom o polityce i religii, albowiem zapach świeżego wióra łagodzi odruchy wymiotne.
2009-04-26
Cytat na dziś.
Problem nie polega na tym, żeby znaleźć tajemne powiązanie między Debussym a templariuszami, bo to robią wszyscy. Chodzi o to, żeby znajdować relacje utajone, na przykład między Kabałą a świecami samochodowymi.
2009-03-17
Cytat na dziś (i na najbliższą przyszłość).
Posiadacze kapitału będą oddziaływać na klasę robotniczą, aby kupowała coraz więcej drogich dóbr, domów i technologii zmuszając ją do zaciągania coraz więcej drogich kredytów, aż w pewnym momencie długi staną się niemożliwe do spłacenia. Niespłacone długi będą prowadzić do bankructw banków, które trzeba będzie nacjonalizować i państwo wejdzie na drogę, która w końcu doprowadzi do komunizmu.
2009-01-28
Ewangelia według Bogdana Wenty.
I powiedział Bogdan: wprowadzą siódmego, trzeba przechwycić i rzucić. I dodał: macie dużo czasu. A oni mieli 15 sekund…
I stało się tak, jak powiedział: tamci wprowadzili siódmego, a oni przechwycili i rzucili tak jak im powiedział…
I od tej pory 40 000 000 ludzi mogło unieść głowy do góry, bo dumni byli jak nigdy, że są Polakami!
2008-12-29
Cytat na dziś.
Wiedz, synu, że bogacz lub władca popisujący się religijnością jest z reguły podejrzany. Bezradnym biedakom przystoi wzywanie bogów na pomoc. Od tego są bogowie, żeby odwracać uwagę nędzarzy od krzywd, których by ci inaczej nie umieli znosić cierpliwie. Ale cesarz przesadnie nabożny musi być albo oszustem, albo szaleńcem.
2008-12-09
Cytat na dziś.
Przez całe życie, Netley wchodziłem na ten jeden szczyt. Teraz do niego dotarłem. Stanąłem i poczułem powiew wiatru. Ujrzałem cały świat u stóp. Teraz czeka mnie tylko droga w dół. Tylko dolina. Powinienem był umrzeć tam Netley, w tym świetle w górze, nad poziomem chmur.
2008-12-02
Rozprawa o robokach.
Roboki som pzelewijako łozmaite. Łozmaicie sie wabiom. Łozmaicie dokucajom. No weźmy takom kłunę. Kłuna je dwoisto: leśno i domowo. Te domowe, no to nawet mniejse, a bardziej śmierdzi i dokuco. To je punie śkódne, śkódne i chibitne, takie wijące. Cłowiekowi, cłowiekowi to to pzez palce pselyzie, a jak zdązy to i ugryznunć potrafi.
Straszne Niebios są wyroki!
Straszne, straszne są roboki!
Asica. Asica to też magiel mówił, ze to je gronostaj albo łaska. A to je punie, no głorse, to je punie głorse łod kłuny, głorse łod tchórza, bo tak: kłuna nie wlyzie, tchórz nie wlyzie, asica wlyzie. To je punie jakieś takie, że łudusi i zostawi, bo żeby zażarło to nie, ino tak: ŁUDUSI i zostawi.
Straszne Niebios są wyroki!
Straszne, straszne są roboki!
Gacopyz. Gacopyz panie, to mówią, ze to mysa, ze to tako mysa, co świeckę w kościele zjadła i wniebowstąpienia dostąpiła. A to nie je mysa ino gacopyz. To je punie nadpsyrodzóne. Nadpsyrodzóne, to głową na dół śpi! Jakby cłowiek tak kłónia głową na dół powiesiół, to nie łuśnie. A jak by nawet łusnął to zdechnie. Bo mu krew do głowy pójdzie i żyłka mu w mózgu pynknie. A to je gacopyz, punie to nadpsyrodzóne! Ino mściwe punie, mściwe. To ło tym nawet napisali operetkę “Zemsta gacopyza”. Punie, to sie we włosy wkrynco. A juz nie daj Punie Boze, jak tako śkarada nad krowom pseleci, łone krowie to cołkiem mleko łodejmo.
Straszne Niebios są wyroki!
Straszne, straszne są roboki!
Te roboki, to łone som niepselicone, no niepselicone. Tak w powietsu toto loto, na liściach siedzi, pod ziemio podgryzo, w nocy cłowiekowi do łózka włazi, w ucho sie wkrynco. No, to je punie stwozone na ludzkie łutrapienie i ludzko pokutę. Zeby cłowiek juz tu, za zycia na ziemi za swoje grzychy łodcierpioł, czyśca łuniknoł i zeby go potem nigdy nic nie gryzło, no i zeby sie juz nigdy drapać nie potsebowoł.
Amen.
2008-10-31
Cytat na dziś.
Człowiek wspina się na wyższe i wyższe góry, i wie, że pewnego dnia któraś z nich okaże się zbyt stroma. Ale nie rezygnuje, bo tak przyjemnie oddycha się powietrzem ze szczytów. Chociaż wie, że zginie, spadając…