na wyjeździe w eliminacjach do EURO 2008. W kraju zapanowała radość i podniosły nastrój. Pisze się i mówi o nowym Wembley.
Meczu akurat nie oglądałem, daleki też jestem od podniecania się meczem i grą Polaków, ponieważ widziałem mistrzostwa świata w 1982 roku. Pamiętam 5-1 z Peru, 3-0 z Belgią, 0-0 z ZSRR, 0-2 z Włochami i wreszcie 3-2 z Francją w meczu o trzecie miejsce.
O Wembley wszyscy pamiętają nie dlatego, że tam zremisowaliśmy, ale dlatego, że ten remis był początkiem drogi do 3 miejsca na mistrzostwach świata w 1974 roku.
O Estadio da Luz wszyscy zapomną, jeżeli Polacy nie wygrają już w najbliższą środę z Finlandią, albo, mimo awansu do EURO 2008, znowu nie wyjdą z grupy na ważnej imprezie.
Remis na Estadio da Luz jest wynikiem świetnym, ale czy będzie nowym Wembley, dopiero się przekonamy.